2009-08-23
Mohammed Odeh
Mobile Clinic
Będzie to ostatni wpis na tym blogu. Mam nadzieję, że pobudziłem w Was ciekawość świata i chęć do poznawania miejsc o których wciąż głośno w mediach na własną rękę. Z dala od klimatyzowanych hoteli, z dala od utartych szlaków z otwartym umysłem - tak właśnie lubię podróżować.
20 sierpnia zostałem zaproszony na wegetariański obiad do domu Mohammeda Odeha.Mohammeda mieliście już okazję posłuchać w relacji z Al-Masara gdzie co piątek odbywają się pokojowe demonstracje przeciwko murowi Apartheidu.
Mohammed jest przewodniczącym organizacji społeczno-politycznej Al-Mubadara oraz członkiem Palestinian Medical Relief Society – organizacji medycznej działającej na Zachodnim Brzegu z siedzibą w Betlejem. Mohammed studiował w Polsce i świetnie mówi w naszym języku.
Mohmmed możesz powiedzieć cos o sobie i o organizacji w której działasz?
MO: Jestem lekarzem ginekologiem, działam w organizacji pozarządowej Palestinian Medical Relief Society i należę do organizacji Al.-Mubadara, która jest ruchem polityczno-społecznym walczącym pokojowo na rzecz wyzwolenia Palestyny.Jak wygląda sytuacja służby medycznej w Palestynie?MO: Cały czas należy pamiętać o tym, że my Palestyńczycy żyjemy w bardzo trudnych warunkach socjalnych i cały czas pozostajemy pod okupacją izraelską, co ma odzwierciedlenie bezpośrednie w kondycji służby medycznej na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Ponad 42 przychodnie zostały całkowicie odcięte i odizolowane z powodu budowy muru apartheidu. 470 tys. Palestyńczyków nie ma dostępu do służby medycznej, 6 tysięcy nie ma żadnego dostępu do przychodni i lekarza pierwszego kontaktu, a ponad 73 tysięcy nie ma dostępu do przychodni i szpitali specjalistycznych czy w nagłych przypadkach.
W Strefie Gazy trakcie styczniowej operacji wojsk izraelskich „Płynny ołów” zabito wielu pielęgniarzy i lekarzy, bombardowano szpitale, przychodnie. Ta sama sytuacja miała miejsce na Zachodnim brzegu w czasie drugiej intifady, strzelano do naszych ekip ratowniczych, lekarzy, ambulansów. Wielu lekarzy i pielęgniarzy aresztowano i torturowano.
Dlaczego?
MO: Dlatego, że działali na terytorium gdzie obowiązuje specjalne prawo wojenne. Izraelczycy wydają dekrety wojenne, na podstawie których mogą egzekwować wszystko. Jeżeli udzielimy pomocy Palestyńczykowi i nie poinformujemy o tym izraelskich służb bezpieczeństwa to grozi nam areszt i zatrzymanie, a przecież przede wszystkim naszym obowiązkiem jako lekarzy jest niesienie pomocy niezależnie od tego kim jest potrzebujący. Jeśli chodzi o porównanie kondycji służby medycznej w Izraelu i Palestynie to Izrael należy do pierwszego świata a my do trzeciego.
W Palestynie mamy 1800 łóżek i miejsc w szpitalach ( na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy) na 3 mln mieszkańców. To pokazuje w jakiej kondycji znajduje się palestyńska służba medyczna. W Hebronie jest 20 łóżek w szpitalu na 600 tys. mieszkańców – czasami dochodzi do takich sytuacji, ze leża dwie kobiety na jednym łóżku, czas oczekiwania na operacje wynosi około rok czasu...
Co jeśli Palestyńczyk będzie potrzebować hospitalizazji w innym kraju?
Jeżeli jest pacjent z ciężkim przypadkiem nowotworu, który wymaga nagłej hospitalizacji w innym kraju – musi on oczekiwać na specjalne izraelskie zezwolenie. Ze względu na długi czas oczekiwania na to zezwolenie wiele osób zmarło. Jeżeli Palestyńczycy chcą się leczyć w Izraelu również muszą oczekiwać na specjalną przepustkę. Często władze Izraela odmawiają przyznania zezwolenia na wjazd na terytoria izraelskie "z powodów bezpieczeństwa". "Bezpieczeństwo" to słowo – wytrych, którym można wytłumaczyć wszystko.
Jak wygląda współpraca między lekarzami palestyńskimi a izraelskimi?
Tak, faktycznie istnieje taka współpraca, raz w tygodniu lekarze izraelscy opowiadający się przeciwko polityce budowania muru i osiedli dla osadników żydowskich przyjeżdżają do przychodni na Zachodnim Brzegu i udzielają pomocy medycznej Palestyńczykom za darmo. To są lekarze działający na rzecz Praw Człowieka.
Czy otrzymują państwo wsparcie od innych organizacji międzynarodowych, państw czy tez organizacji pozarządowych?
Cała Palestyna żyje z pomocy tak naprawdę Unii Europejskiej. Kiedy ta pomoc jest blokowana lub wstrzymywana nie ma mowy o wypłacaniu pensji lekarzom czy tez pracownikom innych zawodów.. Ekonomicznie jesteśmy związani z Izraelem na mocy traktatu Paryskiego, podpisanego w 1997 roku. Nasz import i eksport jest kontrolowany przez Izrael, nasze podatki również idą w większości do Izraela. Jesteśmy od nich zależni w 100%. To jest nie tylko okupacja militarna ale również ekonomiczna.
2009-08-20
Turyści w Palestynie
Nie ma lepszej formy zwiedzania jakiegokolwiek miejsca na ziemi jak robienie tego na własną rękę. Zachodni Brzeg Jordanu z pewnością ma wiele do zaoferowania dla przybysza z Europy - bez względu na to czy jest się osobą religijną lub nie. Poza wymienianymi w przewodnikach Ramallah, Betlejem czy Jerychem warto zapuścić się do Hebronu czy Nablus gdzie widać prawdziwe oblicze Palestyńskiego miasta.
Niestety liczba turystów od czasu wybuchu 2 Intifady - powstania przeciwko izraelskiej okupacji, które na chwile obecną trwa jedynie w formie biernego i politycznego oporu - drastycznie zmalała dlatego obcokrajowcy są wręcz rozchwytywani przez lokalnych sklepikarzy czy taksówkarzy.
Bez większych obaw można poruszać się po palestyńskich ulicach o ile przestrzega się tutejszych norm społecznych. Kobiety nie powinny za bardzo odkrywać swojego ciała - duże dekoldy, odsłonięte ramiona w takich miastach jak Hebron czy Nablus mogą wywołać negatywne reakcje w tym nawet zachowania agresywne. Zakrywanie głowy hustą nie jest konieczne. Mężczyźni w zbyt krótkich spodenkach wzbudzają śmiech i głosy politowania.
Warto nauczyć się kilku arabskich zwrotów. Ich znajomość zdecydowanie ułatwi kontakt i pomoże podczas targowania się. Znajomość języka angielskiego jest tu dość powszechna zwłaszcza w dużych miastach. Podczas wędrówki możemy spotkać się z nadgorliwą gościnnością lub nachalną próbą sprzedaży pamiątek. Nie jest to jednak zbyt mocno dokuczliwe. Warto pamiętać, że wielu mieszkańców Palestyny jest bardzo biedna ze względu na blokadę gospodarczą i militarną. Dla wielu sprzedawców czy przewodników nasze pieniądze to jedyna forma godziwego zarobku! Warto zastanowić się nad zakupem ręcznie produkowanej tradycyjnej ceramiki czy haftowanych tekstyliów.
Na zdjęciach jeden z warsztatów ceramicznych pod Hebronem.
2009-08-19
Jak podróżować po Palestynie (Zachodni Brzeg)?
Podróżowanie po Palestynie początkowo może przyprawiać nieprzygotowanego do tutejszych realiów europejczyka o ból głowy.
Punkty kontrolne, kilkaset osiedli żydowskich, strefy A, B, C, drogi tylko izraelskie, wspólne i tylko palestyńskie, broń, pojazdy wojskowe i ponure wieże ze snajperami oraz 8 metrowy betonowy mur wokół miast, wszystko to powoduje, że przeciętny europejczyk może doznać zawrotów głowy. Wbrew pozorom można pośród tych wszystkich absurdalnych i abstrakcyjnych dla nas obiektów całkiem sprawnie i szybko się poruszać. Oczywiście pod warunkiem, że ma się europejski paszport i jakiś dobry środek na ból głowy np. Ibuprom ;)
Wystarczy jedna osoba z "międzynarodowym" paszportem w taksówce by na izraelskim okupacyjnym punkcie kontrolnym przejechać bez zbędnej i długiej kontroli dokumentów i bagaży.
Po całej Palestynie jeżdżą busy i taksówki wieloosobowe (np. takie jak na zdjęciu z 3 rzędami dla pasażerów). Zazwyczaj taksówki i autobusy zatrzymują się w 1 miejscu w centrum miasta. Taksówkarze głośnym krzykiem nawołują potencjalnych klientów krzycząc np. "2 do Ramallah" lub "3 do Betlejem". Liczba na oczątku oznacza ilość pasażerów, która brakuje by taksówka ruszyła. Oczekiwanie na wyjazd taksówki można sobie umilić kawą z kardamonem od ulicznych sprzedawców w charakterystycznych kolorowych strojach (patrz zdjęcia z Ramallah).
Niestety duża ilość punktów kontrolnych, zamkniętych osiedli żydowskich i blokad drogowych powoduje, że kierowcy muszą nadrabiać drogi przez co jeździ się dłużej i... drożej. Nawet na naszą polską kieszeń (dużo bogatszą od przeciętnego Palestyńczyka) jazda po Palestynie to dość droga "impreza".
Drogi dzielą się na izraelskie oraz palestyńskie. Po niektórych izraelskich drogach (łącznikach między osiedlami żydowskimi) palestyńczycy mogą się w miarę swobodnie poruszać. W momencie gdy pojawia się punkt kontrolny - pojazdy z izraelskimi tablicami rejestracyjnymi (żółty kolor) są automatycznie przepuszczane, natomiast palestyńskie pojazdy (zielony kolor tablic rejestracyjnych) przechodzą kontrolę dokumentów i często bagaży.
Smutnym widokiem są zamazane arabskie napisy miast na tablicach informacyjnych. Niestety nie są to tylko akty wandalizmu ale psychiczne znęcanie się nad arabskimi rodowitymi mieszkańcami tej ziemi przez osadników żydowskich. W osiedlach zwykle mieszkają najbardziej zatwardziali ludzie o bardzo skrajnych i często rasistowskich poglądach. Nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby zakładać rodziny w miastach - gettach na ziemi, która została zrabowana arabskim mieszkańcom podczas gdy śmiało można by było zamieszkać w mniej kontrowersyjnym miejscu wewnątrz Izraela.
Gdy spojrzymy na mapę Palestyny łatwo dostrzeżemy, że mur i osiedla żydowskie przecinają tereny palestyńskie na 3 większe enklawy: Południe z Hebronem i Betlejem, Jerycho jako odrębne miasto oraz Ramallah z Nablusem. Niestety nie jest to jedyny podział. Sieć osiedli oraz dróg do nich prowadzących dzieli północną i południową enklawę na kilka mniejszych, które gdy nie ma działań wojennych mimo dziur (osiedla) są ze sobą połączone. Każde większe miasto ma maksymalnie 2 główne wyjazdy - wszystkie inne drogi wyjazdowe są zniszczone i zablokowane betonowymi klockami. W miejscu wjazdu do miasta stoi w większości przypadków wieżyczka ze snajperami oraz gotowa do użycia infrastruktura (zasieki, szlaban, budka dla wojska), która umożliwia szybką blokadę całego miasta gdy przyjdzie taki rozkaz.
Wjazd do palestyńskich miast sprawia wrażenie wjazdu do więzienia pod gołym niebem. Im dalej w głąb miast tym atmosfera się rozluźnia a większość osób na widok cudzoziemców wita "ahlen ua sahlen" - czyli witam serdecznie!
2009-08-18
Falafel
Falafel - jedno z najpopularniejszych dań Bliskiego Wschodu. Również i tu wkradła się polityka. Tym razem falafel bardziej łączy niż dzieli. To co wyróżnia Palestyńską i Izraelską wersję falafela od reszty świata arabskiego to zielony kolor. Falafele z Palestyny przyrządza się z dużą ilością zielonej natki pietruszki.
Cała potrawa jest w 100% roślinna - ulubieniec wegetarian i wegan (czyli całej naszej paczki, która wybrała się do Palestyny) na całym świecie.
Do przygotowania falafeli będą potrzebne:
- 1 kg grochu ciecierzycy (inaczej groch włoski)
- duża ilość natki pietruszki
- cebula
- duży ziemniak
- przyprawy: sól, pieprz, kolendra, kminek
- proszek do pieczenia
- woda
- olej do smażenia
Groch moczymy przez 24 godziny w dużej ilości wody. Następnie groch mielimy na bardzo drobno razem z pietruszką, ziemniakiem i cebulą. Do ciasta dodajemy przypraw wg uznania oraz proszku do pieczenia z małą ilością wody. Wszystkie składniki mieszamy i odstawiamy na pół godziny.
Formujemy małe, płaskie kulki a następnie całość smażymy w głębokim tłuszczu.
Falafele świetnie komponują się z chlebem "pita", sałatką arabską i hummusem.
Smacznego!
2009-08-17
Ramallah Underground
Ramallah - administracyjna stolica okupowanych terytoriów palestyńskich. Miasto zdecydowanie najbardziej nowoczesne i najbardziej kosmopolityczne. Europejskie twarze nie wzbudzają tu niczyjej reakcji a większość lokalnych kobiet ubiera się bardzo europejsko.
W Ramallah działa wiele kawiarni, klubów czy galerii sztuk. Odwiedzamy jedną z nich po której oprowadza nas Misbah, jeden z jej współtwórców. Galeria Al-Mahattah, powstała z inicjatywy kilku młodych artystów z Ramallah. Ich celem było stworzenie profesjonalnej sali wystawienniczej dla młodych i niezależnych twórców.
Prawie każda dziedzina życia dotyka bardziej lub mniej spraw politycznych. Każda rozmowa schodzi z czasem na tematy religii i polityki. Nie dziwi to tu nikogo... trudno nie myśleć o polityce czekając kilka godzin na izraelskim punkcie kontrolnym w centrum autonomii palestyńskiej. Tyle czasu spędzamy na największym punkcie kontrolnym w Kalandii (patrz zdjęcie). Nie dziwi nas więc tematyka prac w galerii Al-Mahatta. W tym miesiącu na wystawie goszczą karykatury ze świata arabskiego. Wszystkie dotyczą polityki...
Dla tych co mają już dość polityki na tym blogu, zapraszam pojutrze. Jutro montuje kolejny film, z którego dowiemy się jak się robi falafele :)
2009-08-17
Pokojowa Intifada
Z jakiegoś powodu mój film, który zamieściłem wczoraj - nie zaczytuje się na tym blogu. Zamieszczam go jeszcze raz. Trudno jest przekazać wszystko co się tu dzieje mając do dyspozycji tylko 5 mb na film...
14.08.2008 - Al-Masara - Co piątek w kilku miejscach Palestyny organizowane są pokojowe protesty przeciwko rozbudowie infrastruktury okupacyjnej: muru, osiedli, punktów kontrolnych czy dróg tylko dla posiadaczy izraelskich dokumentów.
Jesteśmy w Al-Masara gdzie mieszkańcy protestują przeciwko budowie na terenie ich wioski muru. Miasteczko znajduje się kilkanaście kilomentrów wewnątrz Zachodniego Brzegu. Mur, który powstaje na tym terenie odetnie mieszkańców od ich ziem uprawnych a także utrudni poruszanie się między innymi miastami.Na manifestacji spotykamy znanego w Betlejem lekarza Mohhameda Odeha. Mohammed, który studiował w Polsce i zna język polski opowie nam o sytuacji w Al-Masara.
2009-08-17
Hebron (Al-Khalil)
Hebron lub inaczej Al-Khalil to jedno z największych, najstarszych i najciekawszych miast Palestyny. Mieszka tu około 250 tysięcy Palestyńczyków oraz kilkaset osadników żydowskich, którzy przejęli siłą kilka ulic w centrum miasta.
W sercu Hebronu znajduje się święty dla Muzułman, Chrześcijan i Żydów grobowiec Patriarchów. Najważniejszą osobą tu pochowaną jest wspólny dla Żydów i Arabów ojciec Abraham. Niektórzy wierzą, że spoczywają tu też Adam i Ewa.
Do świątyni będącej jednocześnie Meczetem i Synagogą prowadzi wąska uliczka i punkt kontrolny. Nad ulicami rozłożona jest siatka chroniąca arabskich mieszkańców przed śmieciami rzucanymi przez osadników w stronę arabskich mieszkańców. Osadnicy, którzy zajęli kilkadziesiąt domów w sercu miasta, należą do najbardziej ekstremistycznych w całej okupowanej Palestynie. Regularnie organizują oni ataki na mieszkańców Hebronu a ich celem jest "odzyskanie" całego miasta dla siebie. Teren wokół domów osadników został "oczyszczony" z arabskich mieszkańców. Jak dojechać do Hebronu z Jerozolimy?Hebron znajduje się kilkadziesiąt kilometrów na południe od Betlejem. Z Jerozolimy obok bramy "Bab al-Amud" (inaczej Damasceńskiej lub Nablus Gate) można złapać bezpośredni autobus do Hebronu. Niektóre autobusy jadą tylko pod Betlejem gdzie można się przesiąść w zbiorowe Taxi. Koszt całej trasy to około 20 szekli.